Po drugie – różnica między empatią a pochlebstwem.

W przypadku kontaktu ze mną, następuje nawiązanie relacji i stworzenie kontekstu pod czytanie kart Tarota. Reaguję empatycznie – na ton głosu, sposób mówienia, emocje. Jest to rozmowa – czasem należy zadać trudne pytanie, pokazać istnienie przeszkody lub bariery, którą należy pokonać.

W przypadku wpisywania pytań w okienku agenta sztucznej inteligencji, mamy do czynienia tylko i wyłącznie z silnym efektem pochlebstwa. Jest to współczesna, przykra i niebezpieczna sykofancja. Modele AI są trenowane w celu wspierania i walidacji uczuć użytkownika, często błędnych lub toksycznych.

Jaka jest z kolei psychologiczna funkcja zapytania kierowanego do Tarota?

W przypadku rozmowy ze mną odbywa się introspekcja, konfrontacja z własnymi uprzedzeniami oraz, co najważniejsze, przełamanie się – wymóg zadania trudnych pytań, często przyznania się do czegoś niewygodnego.

W przypadku kontaktu z botem następują tylko i wyłącznie negatywne skutki. Redukcja niepewności jest pozornym komfortem – nie ma tu odpowiedzi na pytania. Zastąpienie realnego kontaktu relacją parasocjalną wyłącza z kolei strach przed oceną, czyli likwiduje kluczowy element – rozmowę z drugim człowiekiem, z osobą pracującą z kartami Tarota.

Algorytm nie jest wyrocznią.

Jedynie imituje ludzką mądrość za pomocą zaawansowanej matematyki. Tarot to nie równanie, nie rządzi nim algorytm. Nie jest doświadczeniem zerojedynkowym – jest spotkaniem i pracą. Jest konfrontacją – zmusza do zastanowienia i szukania odpowiedzi wewnątrz siebie.  

I tutaj właśnie pojawia się miejsce na magię – kiedy jest się gotowym na niespodziewane.

Dodaj komentarz